11/27/2013

Schab karkowy z pończochy


Święta zbliżają się do nas wielkimi krokami, więc pora wziąć się za ustalanie naszego menu. Dziś chciałam Wam podsunąć pomysł na domową wędlinę, która trochę urozmaici półmisek mięsny na Waszym świątecznym stole i nie wymaga wiele zachodu przy jej przygotowaniu. Tak naprawdę, to robi się sama :) ! Na jej przygotowanie potrzebujemy około 12 dni, więc trzeba będzie o niej pomyśleć wcześniej. Robiłam już taką suszoną polędwicę wileńską, była rewelacyjna, teraz przyszła pora na karkówkę. 
Inspirowałam się przepisem Berniki z bloga Mój kulinarny pamiętnik.


Schab karkowy z pończochy

Składniki:
1,2 kg karkówki (im węższy kawałek,  tym lepiej)
40 g soli
1 łyżeczka świeżo zmielonego pieprzu
3 łyżki majeranku
1 łyżka tymianku
2 łyżeczki rozmarynu
1 łyżeczka mielonej papryki
1 łyżka cukru
6 ząbków czosnku przeciśniętych przez praskę
6 ziarenek ziela angielskiego
4 liście laurowe
5 ziarenek jałowca


Wykonanie:
W moździerzu ucieramy wszystkie przyprawy oprócz soli, cukru, pieprzu i czosnku.Te ostatnie dodajemy, wtedy gdy przyprawy w moździerzu są już w miarę miałkie, mieszamy.
Karczek myjemy i osuszamy ręcznikiem papierowym, a następnie nacieramy  b. dokładnie mięso  uzyskaną mieszanką. Ponieważ mnie zostało trochę mieszanki, odłożyłam ją do słoiczka i wklepałam tę resztę w karczek trzeciego dnia leżakowania w lodówce. 
Natarte mięso wkładamy do szklanego przykrywanego naczynia i umieszczamy w lodówce na 5 dni. W tym czasie 2 razy dziennie przekładamy mięso na drugą stronę i odlewamy powstały płyn.
Po upływie pięciu dni karczek wkładamy do pończochy lub obciętej rajstopy. Rajstopę naciągamy na mięso, zakręcamy i ponownie przekładamy przez nią mięso.Powinniśmy mieć 4-5 warstw okręconej rajstopy na karczku. Następnie mięso sznurujemy, żeby  miało ładny kształt i wieszamy w przewiewnym miejscu, w temperaturze około 20 stopni na 7 dni. U mnie wisiał przy kuchennym oknie.
Po tym czasie zdejmujemy rajstopę i szykujemy sobie pyszna kanapeczkę :). Schab najlepiej smakuje cienko pokrojony.




Print Friendly and PDF

20 komentarzy:

  1. Zapraszam do konkursu :) Czekają ciekawe nagrody ;o)
    http://koperekwkuchni.blogspot.com/2013/11/konkurs-na-1-urodziny-bloga_25.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie, ale na moich fotkach nie ma niestety dopisku, który jest wymagany..., więc chyba nie da rady :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Aniu, ja na początku nie wierzyłam, że to się uda ;)

      Usuń
  3. Pięknie wygląda. Będę musiała pokusić się o przygotowanie jej na Święta.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja robiłam również schab suszony - przepis troszkę inny, ale równie nieskomplikowany http://gotujzrodzinka.pl/dla-doroslych/sniadanie-dla-doroslych/schab-z-ponczochy/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też robiłam według podobnego przepisu, pod hasłem polędwica wileńska. Też jest pyszny :)

      Usuń

  5. witam! jestem zachwycona tym przepisem! Mam tylko pytanie odnośnie soli -zwykła kuchenna czy peklosól?

    OdpowiedzUsuń
  6. jeszcze tylko pytanko , a to mieso nie jest surowe?:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, sorry, że dopiero dziś Ci odpowiadam...
      Tak, jest surowe, ale jest wysuszone i bez wody, bo sól ją wyciągnęła. Jest w ten sposób zakonserwowane. To dawny sposób na konserwowanie mięs, gdy nie było lodówek :)

      Usuń
  7. Zrobiłam, nie powiem z wielkimi obawami, i jestem zachwycona! Dzisiaj robię w ten sam sposób schab. Ta wędlina z każdym dniem jest smaczniejsza! Powiedz tylko proszę, jak długo może leżeć w lodówce po rozkrojeniu? Bo to jest duży kawałek i tak szybko go nie zjemy. I bardzo dziękuję za przepis! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super !!! Bardzo się cieszę !
      U mnie, jak wytrzyma leży około 2 tygodnie. Moja lodówka ma przepływ powietrza.
      Pozdrowionka :)

      Usuń
  8. Próbowałem to robić dwa razy. Mięso wyglądało tak jak na zdjęciach, ale miało taki zapach, że żołądek wywracał się na drugą stronę. Szkoda, bo lubię takie "wynalazki". Przemek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie myślę, że może to być kwestia mięsa... Dobrze jest kupować mięso do suszenia z dobrych źródeł. Możliwe, że to Twoje było nastrzykiwane i dlatego brzydko pachniało po wysuszeniu.

      Usuń
    2. Mięso było dobrej jakości, z małej rodzinnej ubojni i masarni. To mięso czuć było zgnilizną. Robię w podobny sposób schab, który kupuję w tym samym sklepie. w pierwszej kolejności jest w cukrze, następnie w soli i dopiero w ziołach. Znajomi go zachwalają. Przemek

      Usuń