3/07/2019

Florian Ogień czy Woda - pyszne polskie smaki w Warszawie

Florian-Ogien-czy-Woda

W ostatnią niedzielę lutego wybraliśmy się na obiad do warszawskiej restauracji Florian Ogień czy Woda. Okolice warszawskiego Muranowa znam dobrze, ale dopiero wczoraj odkryłam tam ten fajny lokal, który znajduje się u zbiegu ulic Chłodnej i Elektoralnej w zabytkowym budynku Państwowej Straży Pożarnej. Możecie tu spróbować pysznych dań z kuchni polskiej, a w każdym z nich znajdziecie coś co miło zaskoczy Wasze podniebienia.
Zapraszam do poczytania i pooglądania przepięknych dań. Na pewno zachęcą Was do wybrania się do Floriana.





Florian Ogień czy Woda - pyszne polskie smaki w Warszawie

Na warszawskim Muranowie, w okolicach Hali Mirowskiej nieprzerwanie od 2001 roku działa polska restauracja Florian Ogień czy Woda. Pewnie się zastanawiacie skąd taka nazwa, więc już pędzę z wyjaśnieniami 😊. Otóż restauracja jest zlokalizowana w zabytkowym, mającym 270 lat kompleksie koszar wojskowych, a dokładniej w budynku Państwowej Straży Pożarnej i właściciele postanowili właśnie nazwą nawiązać do tego miejsca. Stąd też dwa przewodnie kolory we Florianie - czerwony i niebieski - które pojawiają się zarówno w menu, jak i na fartuchach, które noszą kelnerzy.
Menu jest podzielone na dwa żywioły; ogień i wodę. Ogień to dania płonące, poddymiane i flambirowane. Woda to dania wysublimowane, łagodne z rybami i owocami morza. W tygodniu jest tu także serwowane menu lunchowe.
Tak samo mamy tu dwie strefy, jeżeli chodzi o wystrój wnętrz. Są tu eleganckie i pięknie urządzone sale vintage,  pub z 200-letnim kominkiem, a także sala klubowa w luźnym stylu. Dostępna też jest sala Vip idealna dla bardziej kameralnych imprez. Florian to wspaniałe miejsce na randkę, spotkania rodzinne czy imprezy kulturalne, wernisaże lub koncerty. 




Na "dzień dobry" naszym stole pojawia się najpierw czekadełko, czyli domowy smalec i pyszne czosnkowe masło w akompaniamencie świeżutkiego pieczonego na miejscu chleba z żurawiną. Początek naszego obiadu we Florianie zapowiada się pysznie, a potem jest już tylko lepiej.
W pierwszej kolejności pojawia się danie z ognistego menu, czyli poddymiany tatar z marynowaną cebulką, żółtkiem i lubczykową oliwą (32 zł). Jest pięknie podany na drewnianej ozdobnej desce pod szklanym kloszem. Uwielbiam tatara, ten był rewelacyjny. Zdecydowanie ten dym mu służy.
Potem dostałyśmy gęstą i aromatyczną zupę krem z buraka z mleczkiem kokosowym z dodatkiem chrupiących chrustów z tortilli (18 zł). Zupa nie dość, że była pyszna, to została podana w przepięknej misce.
Po przystawce i zupie przyszedł czas na drugie dania. Nasz wybór padł na pierogi z kaczką, żurawiną i orzechami laskowymi, podane na powidłach z  cebuli (33 zł). Jakie to było pyszne! Musze przyznać, że dawno nie jadłam w restauracji tak pysznych pierogów. Ciasto cienkie, miękkie i elastyczne z bardzo duża ilością mięsnego farszu. Sam farsz bardzo smaczny, delikatny i nieprzesuszony. Idealny!
Drugim daniem były policzki wołowe podane z puree z pieczonego czosnku i ziemniaka, w akompaniamencie grillowanej fasolki szparagowej i kwaskowego owocowego musu (44 zł). Same policzki rozpływały się w ustach, a podany do nich sos był gęsty i bardzo esencjonalny. Pyszna fasolka szparagowa wspaniale smakowała dymem, a duet pieczony czosnek i ziemniak był idealny.
Po obiedzie oczywiście przyszedł czas na deser! Do pysznej kawy zamówiłyśmy obłędny tort bezowy z musem cynamonowym i orzechami laskowymi (19 zł). Porcja była ogromna, ale jakoś wspólnie dałyśmy jej radę, żal było zostawić na talerzu. Drugim deserem był sernik z białą czekoladą, włoską bezą i boskim sosem wiśniowym. Jakie to było dobre!
Tutejsi szefowie kuchni, nie dość, że wyśmienicie gotują i zaskakują drobnymi nieoczywistymi szczegółami w daniach, to jeszcze przepięknie stylizują na talerzach swoje dania. Całości dopełnia piękna ceramika, na której są one podawane.
Reasumując, jeśli jeszcze nie odwiedziliście Floriana, to koniecznie musicie to nadrobić. Pysznie tu karmią, więc można tu smakowicie spędzić czas w bardzo przyjemnym dla oka otoczeniu.





















Print Friendly and PDF

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz