12/17/2017

Weekend z Poltino

pole-szpinaku

Jeden z listopadowych weekendów spędziłam na Podkarpaciu. Wraz z grupą blogerów kulinarnych, na zaproszenie firmy Hortino, właściciela marki Poltino, wyruszyliśmy w okolice Leżajska, aby zwiedzić pola, gdzie rośnie zbierany o tej porze roku szpinak, a także odwiedzić zakład produkcyjny firmy. A poza tym czekało nas mnóstwo wrażeń i atrakcji.
Zapraszam na relację.




Hortino to jedna z największych firm przetwórstwa owocowo-warzywnego w Polsce. I co ważne posiada w 100% polski kapitał.  Oferowane przez nią produkty pochodzą z przyjaznych naturze terenów południowo-wschodniej Polski. Wśród sprzedawanych przez Poltino produktów znajdziecie między innymi mrożone owoce, warzywa, mieszanki warzywne, zupy, warzywa na patelnie, dania gotowe i zupy krem.
Po przyjeździe do Leżajska spotykamy się na pysznej kolacji z przedstawicielami firmy.









Następnego dnia jedziemy na pola uprawne szpinaku. Dopisuje nam piękna pogoda, więc przy okazji podziwiamy uroki Podkarpacia. Właśnie teraz odbywają się szpinakowe żniwa, po polu buszuje więc kombajn, którym mamy też okazję się przejechać. Pięknie to wszystko wygląda  z góry! Zebrany szpinak jest od razu transportowany do zakładu przetwórczego w Leżajsku. My także jedziemy jego szlakiem, a potem już fabryce będziemy dalej śledzić jego losy, począwszy od jego mycia, sortowania, poprzez blanszowanie, aż po brykietownie i zamrażanie, a następnie zamykanie w opakowania, które później trafiają do sklepu.

















W leżajskim zakładzie przetwarzana jest też marchew i inne warzywa z pobliskich pól.



Po zwiedzaniu zakładu czeka na nas niespodzianka w postaci koncertu organowego w pobliskiej Bazylice Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny ojców Bernardynów. Organy, które powstały w XVII wieku należą do najcenniejszych zabytków tego typu nie tylko w Polsce, lecz także w Europie.  Koncert robi niesamowite wrażenie, tak sami jak i sama przepiękna bazylika. Mamy też możliwość zwiedzenia muzeum, które znajduje się przy klasztorze.








Print Friendly and PDF

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz