11/02/2016

Schab wędzony dymem w płynie

mieso-na=czarnej-desce

Od jakiegoś czasu wśród Polaków zapanowała moda na wędzenie. Niestety nie każdy ma to szczęście i, albo sam posiada wędzarnię, albo ma  w gronie znajomych osobę, która nią dysponuje. Poza tym tradycyjne wędzenia wymaga jednak czasu, razem  z peklowaniem i wędzeniem trzeba mu poświęcić co najmniej tydzień. Wtedy z pomocą, dla tych niecierpliwych i dla tych, którzy w swoim zasięgu nie mają wędzarni, przychodzi naturalny dym wędzarniczy w płynie do różnych rodzajów mięs i ryb. Doskonale zastąpi on nam tradycyjny aromat dymu. Bardzo ważne jest, aby został wyprodukowany w kontrolowanym procesie pyrolizy, inaczej mówiąc suchej destylacji różnych rodzajów drewna. Jest to naturalny skondensowany dym w postaci płynnej, oczyszczony ze szkodliwych substancji. W swoim składzie nie powinien posiadać żadnych innych składników. Oczywiście ten dym możemy też używać do innych produktów, nie tylko do bejcowania czy też marynowania mięsa lub ryb, na przykład do różnego rodzaju serów (żółtych, twarogu, fety, mozzarelli) lub do dań,  których chcielibyśmy wykorzystać aromat wędzarniczego dymu (na przykład: zup, sosów, czy też potraw jednogarnkowych).
I ja postanowiłam się skusić na wypróbowanie tego płynnego dymu, bo słyszałam od różnych osób, że daje bardzo ciekawe efekty smakowe. Zastanawiałam się jakie danie przy jego użyciu przygotować i po chwili zastanowienia wybór padł jednak na klasykę, czyli wędlinę. Postanowiłam zrobić schab, który najpierw marynowałam w  solance z  dodatkiem dymu w płynie i przypraw, a następnie upiekłam w rękawie do piexcenia, aby mięso się nie wysuszyło. W ten oto sposób powstała pyszna, delikatna i krucha podwędzana wędlina. 
Zapraszam po przepis. Koniecznie wypróbujcie i zobaczcie jak prosto jest ją przygotować.



Schab wędzony dymem w płynie
Czas przygotowania: 120 minut + 48 godzin marynowania
Składniki:
  • 1000 - 1200 g schabu wieprzowego
  • 70 ml naturalnego dymu wędzarniczego w płynie
  • 1000 ml wody
  • 60 g soli niejodowanej
  • kilka ziarenek pieprzu
  • 2 liski laurowe
  • kilka ziarenek ziela angielskiego
Wykonanie:
Wodę zagotowujemy z solą i przyprawami, Odstawiamy do całkowitego wystygnięcia. Do marynaty dolewamy dym w płynie, mieszamy i wkładamy mięso. Garnek lub szklane naczynie przykrywamy i wkładamy do lodówki na 48 godzin. Mięso musi być całkowicie pokryte płynem.
Po upływie czasu marynowania mięso wyjmujemy, wkładamy do woreczka lub rękawa do pieczenia, szczelnie zamykamy. Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni i pieczemy mięso przez 60 minut, po czym zmniejszamy temperaturę do 150 stopni i pieczemy przez kolejne 60 minut.  
Gdy mięso wystygnie chowamy je do lodówki na kilka godzin, aby stężało.


Print Friendly and PDF

12 komentarzy:

  1. A gdzie można kupić taki dym w płynie oczywiście żeby nie był oszukany tylko dobrej jakości? Bardzo lubię wędzone wędliny i chętnie zrobiłbym sama taką wędlinkę-super rozwiązanie dla tych co nie mają własnej wędzarni. Dziękuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo, ja używam tego: https://sklep.dobrakielbasa.pl/dymy-w-plynie/75-naturalny-dym-wedzarniczy-w-plynie-do-roznych-rodzajow-miesa-i-ryb.html
      Nie ma żadnych sztucznych dodatków :-).
      Smacznego !

      Usuń
  2. W tym schabie nie było peklosoli? Wiem,że trochę czasu upłynęło ale mogę liczyć na odpowiedź?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście u mnie zawsze można liczyć na odpowiedź :D.
      Tak, dokładnie w tym schabie nie ma peklosoli. Peklosól daje nam głownie różowy kolor gotowej wędliny, tutaj marynata z dymem w płynie ma kolor brązowawy, więc i tak dominuje. Uznałam więc, że peklosól w tym przypadku nie jest nam konieczna :).

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź. Na zdjęciu wędlina wygląda jakby dana była peklosól , dlatego myślałem, że po prostu umknęło to Pani w opisie. Czy ten brązowawy kolorek z zewnątrz to też efekt dymu wędzarniczego?

      Usuń
    3. Tak, ten kolor to efekt marynowania w dymie wędzarniczym. Ten dym daje nie tylko efekt smakowy, ale także wizualny :).

      Usuń
    4. I jeszcze dwa ostatnie pytania. Jak Pani uważa, czy schab ugotowany a nie pieczony, będzie miał takie same walory smakowe i wizualne? I co to jest ta siatka wędzarnicza, czy w niej można bezpioecznie wędlinę piec w piekarniku czy też gotować w wodzie?

      Usuń
    5. Panie Jacku, to wszystko kwestia gustu i smaku :). Jeśli schab to parzony - nie gotowany - w szynkowarze. Nie traci wtedy smaku, tylko parzy się we własnym sosie. Gotowany w wodzie straci smak, wszystko pójdzie do wody, a nie oto przecież nam chodzi. Wizualnie na pewno ładniej będzie wyglądał ten upieczony.
      Pieczony i naszpikowany czosnkiem też jest pyszny.
      W siatce wędzarniczej można parzyć wędlinę, siatka nada mięsu ładny kształt. Piec w pierniku nie polecam, bo siatka może się przypalić.

      Usuń
    6. Dziękuję za odpowiedz. Schab- oczywiście parzony , nie gotowany, ma Pani rację. Odnośnie pieczenia w rękawie wędzarniczym, chcę doprecyzować, bo na początku opisu pisze Pani " upiekłam w rękawie wędzarniczym" i to mnie interesuje ( no niestety jestem dociekliwy (ten typ tak ma). Co to jest rękaw wędzarniczy, czy to jest taka bardzo gęsta siatka wędzarnicza i jak piec w takim rękawie. Przepraszam za dociekliwość, ale lubię wszystko ustalić

      Usuń
    7. Panie Jacku, kto pyta nie błądzi :), proszę pytać ! I dziękuję za dociekliwość, bo wkradł mi się tam mały błąd. Oczywiście chodziło mi o rękaw do pieczenia, a nie wędzarniczy. Tak się zafascynowałam tym dymem wędzarniczym, że wymyśliłam rękaw :D.
      Jeszcze raz dzięki,
      pozdrawiam serdecznie
      Agata

      Usuń
    8. Dziękuję , już zaspokoiłem swoją ciekawość.
      Pozdrawiam

      Usuń
    9. Polecam się na przyszłość :).

      Usuń