2/24/2014

Chrust czyli faworki





Faworki... tego smakołyku, obok pączków nie może zabraknąć na polskim karnawałowym stole ! Przepis pochodzi ze starej książki "Kuchnia polska", z której bardzo często korzystam przy tradycyjnych polskich daniach. A lubię ją tym bardziej, że ma ona  swoją historię.  Została upolowana na corocznym Festynie Trybuny Ludu, odbywającym się na Stadionie X-lecia ! Książki rzucili do jednego ze stoisk, odstałam w ogromnej kolejce, kupiłam, a potem maszerowałam z nią bardzo dumna przez Warszawę ! To były czasy :-). I tak służy mi do dziś.




Chrust czyli faworki

Składniki:
200 g mąki
3-4 łyżki gęstej śmietany
3 żółtka
szczypta soli
1 łyżka spirytusu

Dodatkowo:
olej rzepakowy do smażenia, u mnie Olej Beskidzki Bielmar
cukier puder do posypania





Wykonanie:
Wszystkie składniki ciasta, poczynając od mąki umieszczamy na blacie lub na stolnicy. Mieszamy je nożem, a następnie zagniatamy. Powinniśmy otrzymać ciasto o konsystencji ciasta na makaron. Następnie ciasto wybijamy, czyli uderzamy walkiem przez około 10 minut. Im bardziej wybite będzie ciasto tym bardziej kruche będą faworki. 
Ciasto wałkujemy partiami dosyć cienko, starając się jak najmniej podsypywać mąką. Kroimy radełkiem lub nożem na paski o szerokości 3 cm i długości około 15 cm. Każdy plasterek ciasta musimy jeszcze przekroić radełkiem w środku wzdłuż na 5-6 cm i przełożyć przez powstały otwór.
W międzyczasie  w rondlu podgrzewamy olej rzepakowy. Tym razem smalec postanowiłam zastąpić olejem rzepakowym. Użyłam Oleju Beskidzkiego, który jest tłoczony przez Spółkę Bielmar z nasion rzepaku o obniżonej zawartości kwasu erukowego, a następnie poddawany rafinacji, czyli oczyszczaniu. Dlatego doskonale nadaje się do smażenia. Robimy próbę temperatury tłuszczu wrzucając kawałeczek ciasta, jeśli wypłynie i zacznie skwierczeć, znaczy, że temperatura tłuszczu jest właściwa.
Faworki smażymy z obu stron na lekko złotawy kolor. Wyjmujemy i osączamy na ręczniku kuchennym, po czym oprószamy obficie cukrem pudrem.



Tłusty czwartek 2014

Print Friendly and PDF

7 komentarzy:

  1. oooo już czas :D Ale mi smaka narobiłas :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pyszne są takie chrusty,tylko dlaczego tak szybko znikają z patery,a pracy przy nich sporo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybko znikają z patery, ale równie szybko pojawiają się... w biodrach :-)
      Też je uwielbiam, ale raz do roku !

      Usuń