Tajska zupa z kurczakiem i mlekiem kokosowym

pomaranczowa-zupa-z-miesem-w-niebieskiej-misce

W naszym domu lubimy zupy. Zarówno te klasyczne, pochodzące  z naszego podwórka, takie jak zupa grochowabarszcz ukraiński czy zalewajka, jak i te z bardziej odległych zakątków  Świata. 

Była już na blogu pekińska zupa pikantno-kwaśna i zupa z pieczonej dyni z mleczkiem kokosowym, dziś kolej na zupę tajską. Jest bardzo prosta w przygotowaniu, jest gotowa w dosłownie 20 minut. Delikatna, przesiąknięta rożnymi wschodnimi  aromatami. Jeśli wolicie bardziej zdecydowany smak trzeba dodać do niej więcej chili.

Zdecydowanie polecam zamiast sztucznych zup chińskich w proszku.


Tajska zupa z kurczakiem i mlekiem kokosowym


Tajska zupa z kurczakiem i mlekiem kokosowym

Składniki:

  • 800 ml bulionu warzywnego
  • 400 ml mleka kokosowego
  • 1 szalotka
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 papryczka chili
  • 3 cm kawałek imbiru
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka mielonej trawy cytrynowej
  • 1 łyżeczka kminu rzymskiego
  • 1/2 łyżeczki kolendry 
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • sok z połowy limonki
  • 1 łyżeczka brązowego cukru
  • garść malutkich pieczarek 
  • 300 g piersi z kurczaka
  • 160 g makaronu do dań azjatyckich bez gotowania
  • olej do smażenia
  • szczypior do posypania



Wykonanie

W garnku rozgrzewamy tłuszcz i wrzucamy posiekane: czosnek, imbir, szalotkę i papryczkę, smażymy przez 3 minuty. Wsypujemy kolendrę, kumin i kurkumę, smażymy 30 sekund. 
Dolewamy bulion, mleczko kokosowe, sos rybny, pokrojonego w cienkie paseczki kurczaka, pieczarki, trawę cytrynową, sok z limonki i cukier. 
Doprowadzamy do wrzenia, po czym zmniejszamy ogień i gotujemy na małym ogniu 10-15 minut. Ogień wyłączamy i dodajemy makaron, mieszamy. Po 3 minutach zupa jest gotowa do podania.
Na koniec posypujemy ją posiekanym szczypiorem.





Komentarze

  1. Bardzo smakowita zupa,no i na pewno dużo lepsza od ych sztucznych zup z paczki.

    OdpowiedzUsuń
  2. oj zjadła bym dobrej zupki ... a ta kusi mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chciałoby się powiedzieć: do garów marsz :D

      Usuń
  3. Nareszcie wychodzimy poza schematy polskiego jedzonka. Przepis fajny, smak jeszcze lepszy...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz